• RSKI Ośrodek Wsparcia Spółdzielczości Socjalnej w Pyrzycach
  • Powiaty: stargardzki, pyrzycki, gryfiński, choszczeński, myśliborski Powiaty: stargardzki, pyrzycki, gryfiński, choszczeński, myśliborski
  • Ośrodek Wsparcia Ekonomi Społecznej Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej w Dobrzanach
  • Człowiek najlepsza inwestycja Człowiek - najlepsza inwestycja !

     

Niezwykli ludzie

Wsparcie od społeczności

 Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe, staje się w naszym kraju coraz bardziej popularne. Dla osób z pomysłami, organizacji czy nawet firm to świetny sposób na realizację swoich marzeń i planów, gdy nie ma na nie środków finansowych. Już od roku ideę crowdfundingu wcielają w życie twórcy platformy Wspieram.to.

 Z Marcinem Galickim, Prezesem Zarządu platformy Wspieram.to, rozmawia Marta Sykucka

 

 Marta Sykucka: Jak działa Wspieram.to?

Marcin Galicki: Wspieram.to jest platformą wspierania osób kreatywnych – miejscem, gdzie można zaprezentować swoje pomysły, które dotąd nie mogły być wcielone w życie bez odpowiedniej ilości gotówki. Udostępniamy twórcom przestrzeń do zaprezentowania swych idei. Na Wspieram.to ciekawe koncepcje można również wesprzeć poprzez kliknięcie ”Wspieram.to” i zasilenie projektu swoją wpłatą. Dzięki takiemu wsparciu czyjeś przedsięwzięcie będzie bliższe realizacji, a darczyńca, oprócz oczywistej satysfakcji, otrzymuje unikatową nagrodę od twórcy projektu.

 

M.S.: kto może z platformy skorzystać?

M.G.: Z naszego serwisu korzystają kreatywni twórcy i ludzie spragnieni kreatywności. Możliwość współuczestniczenia w procesie tworzenia unikalnych produktów – gadżetów, książek, gier, muzyki z miesiąca na miesiąc przyciąga na nasz adres coraz większą rzeszę entuzjastów.

 

M.S.: W jaki sposób robicie Państwo selekcję zgłoszonych pomysłów?

M.G.: Dajemy szansę wszystkim twórcom, których projekty spełniają warunki portalu. Nie ma pomysłów zbyt szalonych czy nietypowych. Najłatwiej współpracuje się z projektodawcami, którzy trafiają do nas z precyzyjnym planem na siebie i swój produkt oraz determinacją, by osiągnąć często od dawna już wyczekiwany sukces.

 

M.S.: Ale przecież nie zawsze tak jest…

M.G.: Oczywiście. Nigdy jednak nie ukrywaliśmy, że im większe zaangażowanie projektodawcy w budowę projektu, a następnie w jego promocję, tym większe wsparcie ze strony naszego zespołu.

 

M.S.: Jak wiele osób zgłasza się do Was z pomysłami?

M.G.: Bardzo dużo. Z prawdziwą radością obserwujemy rosnące zainteresowanie polskich twórców finansowaniem społecznościowym jako alternatywą dla kredytów i innych form dofinansowania. Stale rośnie również świadomość, iż w tym wszystkim nie chodzi tylko i wyłącznie o finanse. Crowdfunding jest już postrzegany jako znakomity sposób na dotarcie ze swoim pomysłem do szerszej publiczności, a także jako medium, dzięki któremu weryfikujemy nasz pomysł – odbiór projektu jest dla nas sygnałem czy to, co robimy, cieszy się zainteresowaniem. To wszystko owocuje stale rosnącą liczbą niesamowitych osób zgłaszających się do nas ze swoimi ideami.

 

M.S.: Czy ludzie chętnie wspierają takie inicjatywy?

M.G: Z każdym nowym projektem coraz chętniej. Rośnie zaufanie społeczne do naszej inicjatywy, w dużej mierze zawdzięczamy to twórcom, którzy potrafią swoimi pomysłami i szczerością porwać prawdziwe tłumy. Użytkownicy Wspieram.to już kilka razy dali pokaz prawdziwej społecznej super mocy. Wspaniałym przykładem jest projekt “Wirtualne Serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” czy projekt gry planszowej “Piwne Imperium” – który osiągnął 100% finansowania, czyli ponad 5 tysięcy złotych w zaledwie dwie godziny po starcie. Obecnie prawdziwą furorę robi projekt drugiej części legendarnej gry “Franko” – sentyment w Polakach okazał się silny i przełożył się na wspaniałe wsparcie.

 

M.S.: Jakie pomysły cieszą się największą popularnością?

M.G.: Trudno wytypować kategorię, bowiem niemal w każdej mieliśmy projekt cieszący się zainteresowaniem. To, co charakteryzuje projekty odnoszące sukces, to na pewno oryginalny pomysł, szczery, ciekawy filmik i opis projektu oraz kuszące unikalnymi nagrodami progi wsparcia. Te, które oferują w przedsprzedaży coś, czego bez wsparcia nie otrzymamy – limitowane wydanie albumu z autografem, możliwość uczestniczenia w nagraniu teledysku idola  czy szansę na nazwanie bohatera gry wybranym imieniem zawsze cieszą się największą popularnością.

 

M.S.: Jak wiele ze zgłoszonych inicjatyw osiąga swój cel finansowy?

M.G.: 1/3 umieszczanych na naszej platformie projektów realizuje swój cel finansowy, średnio osiągając 128% zakładanej wcześniej kwoty. Moim zdaniem to naprawdę dobry wynik.

 

M.S.: A co dzieje się w przypadku, gdy cel nie zostanie osiągnięty?

M.G.: Opieramy się na modelu finansowania all-or-nothing, czyli wszystko-albo-nic. Jeżeli projekt w wyznaczonym czasie nie zbierze wymaganej, założonej wcześniej kwoty, wszystkie wpłaty wracają na konta wspierających, a projektodawca nie zostaje obciążony żadnymi dodatkowymi kosztami. System ten zapewnia stuprocentowo bezpieczne środowisko zarówno dla wspierających, jak i dla pomysłodawców.

 

M.S.: Czy swój udział mogą zgłosić także przedsiębiorstwa społeczne, organizacje non-profit, rozwijające swoją działalność?

M.G.: Oczywiście. Jesteśmy otwarci nie tylko na indywidualnych twórców, ale również na firmy, fundacje, stowarzyszenia i inne podmioty. Z doświadczenia wiemy iż projekty zakładane przez zgrane zespoły ludzi, są prężniej promowane, a grupa potencjalnych odbiorców jest większa.

 

M.S.: Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zaprosić naszych czytelników na stronę www.wspieram.to i do zgłaszania swoich ciekawych pomysłów. Dziękuję za rozmowę.

———————————————————————————————————————————————————–

podzinskaNa terenie gminy Pyrzyce w województwie zachodniopomorskim od kilku lat z powodzeniem funkcjonują dwie prężnie działające spółdzielnie socjalne – „Brzoza” w Brzesku i „Pod Kasztanami” w Rzepnowie. W ich zakładaniu aktywnie pomagała Gmina i pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Pyrzycach.

O spółdzielniach socjalnych i ekonomii społecznej rozmawiamy z Marzeną Podzińską, Zastępcą Burmistrza Pyrzyc

 

Marta Sykucka: Czy uważa Pani, że ekonomia społeczna jest potrzebna?

Marzena Podzińska: Oczywiście, że tak. Przede wszystkim jest potrzebna tym, do których jest skierowana, a więc osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, choć osobiście nie lubię tego określenia. Te osoby nie mają wystarczającego wykształcenia, aby wejść na rynek pracy, możliwości finansowych, by założyć własną firmę i odwagi, by się tego podjąć na własną rękę. Ekonomia społeczna, której ideą jest wspólna praca, pozwala tym ludziom w końcu wyjść z domu, zacząć działać razem z innymi osobami o podobnych problemach i przede wszystkim zaktywizować się zawodowo.  Osoby te mogą wykorzystać w pracy własne, często na bardzo wysokim poziomie umiejętności – ktoś potrafi gotować, ktoś inny malować, ktoś jeszcze inny zajmować się ogródkiem. W połączeniu ze wsparciem ze strony instytucji i jednostek pomagających w zakładaniu podmiotów ekonomii społecznej od podstaw może to zaowocować stworzeniem na przykład dobrze prosperującej spółdzielni socjalnej – tak jak było w przypadku spółdzielni „Brzoza” oraz „Pod Kasztanami”. One już przetarły szlaki, ta forma się przyjęła, mimo pewnych oporów i obaw, czy się uda. Panie z obu spółdzielni poprzez swoją pracę i umiejętności udowadniają, że wspólnie można stworzyć  coś fajnego, z czego korzystają także inni, zarabiając przy tym pieniądze. Ekonomia społeczna przynosi jednak korzyści także dla regionu, dla samorządów.  Poza promocją terenu, na którym dany podmiot działa, osoby zakładające spółdzielnie same sobie tworzą miejsca pracy, a swoja działalnością i zapałem zarażają innych. To instrument, który z pewnością wymaga jeszcze wielu zmian i zapisów ustawowych, biurokracja niestety niekiedy przeraża, ale na pewno idziemy w dobrym kierunku.

M.S.: Jak ocenia Pani w tej chwili spółdzielnie działające na terenie gminy?

M.P.: Oceniam je bardzo dobrze i ogromnie się cieszę, że działają tak prężnie. Na początku zawsze jest wsparcie, jednak po jakimś czasie każda spółdzielnia musi się nauczyć funkcjonować samodzielnie i oba podmioty udowodniły, że da się to zrobić. W tej chwili mają stałe miejsce na rynku. Pokazali, że można, nie poddali się, choć nie zawsze było kolorowo, bo z problemami każdy się czasem spotyka. Oceniam ich na szóstkę, a nawet więcej. Członkowie obu spółdzielni włożyli dużo zaangażowania i ciężkiej pracy w to, by funkcjonować tak, jak to wygląda obecnie. Wyzwaniem dla każdej firmy czy podmiotu zawsze jest zdobycie zleceń, a na początku nigdy nie jest łatwo. W tej chwili spółdzielnie są już tak rozpoznawalne, a opinie o ich usługach i produktach tak pozytywne, że klienci sami do nich przychodzą.  Usłyszałam nawet niedawno, że tych zleceń mogłoby być trochę mniej, bo jest dużo pracy, ale dzięki temu ci ludzie czują się potrzebni. To świadczy o sporym zapotrzebowaniu na usługi podmiotów ekonomii społecznej i miejscu do powstawania kolejnych.

M.S.: Jak aktualnie Gmina wspiera podmioty ekonomii społecznej?

M.P.: Jeśli chodzi o już istniejące spółdzielnie, to poza pomocą i wsparciem udzielonym na początku, teraz przede wszystkim korzystamy z ich usług, głównie cateringowych, w których obie spółdzielnie się specjalizują. Do swojej dyspozycji, na zasadzie użyczenia, otrzymały one również od gminy świetlice wiejskie, utrzymywane przez spółdzielnie w 90-ciu procentach. Według zapisów w umowie, w przypadku niektórych spotkań gmina i mieszkańcy muszą mieć do nich swobodny dostęp, poza tym jednak dodatkowo wynajmujemy te sale od spółdzielni na zasadach komercyjnych na różne okazje i zlecamy catering. Świetlice na tym również zyskały – na przykład poprzez wyposażenie kuchni czy różne drobne prace remontowe. Dodatkowo staramy się promować nasze spółdzielnie w regionie i również poza nim. Jeśli natomiast chodzi o inne podmioty ekonomii społecznej, które już działają lub dopiero chcą zacząć działać, to Gmina Pyrzyce jest partnerem projektu „Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej w regionie stargardzkim”. Przy Ośrodku Pomocy Społecznej w Pyrzycach powstał Ośrodek Wsparcia Spółdzielczości Socjalnej, w którym można uzyskać wsparcie w zakresie doradztwa, szkoleń i innych usług. Efekty zobaczymy zapewne za mniej więcej rok, natomiast bardzo się cieszymy, że pan Krzysztof Musiatowicz z firmy 4C CES zwrócił się do nas z taką propozycją. Jest to dla nas wyróżnienie i w pewien sposób docenienie dotychczasowego doświadczenia i zaangażowania w ekonomię społeczną.

M.S.: Czy ma Pani jakieś wskazówki dla osób chcących zakładać podmioty ekonomii społecznej?

M.P.: Najważniejsze to nie zrażać się na samym początku i nie zaczynać od słuchania o możliwych problemach. Nie można wychodzić  z założenia, że coś się nie uda. Pewne problemy są i zawsze będą.  Uważam, że trzeba o nich mówić, jednak  tak naprawdę to nasza praca i zaangażowanie pokażą, czy przez nie przebrniemy, bo nie ma takiego problemu, którego nie można rozwiązać. Jedyne, co trzeba poświęcić, to własny czas i zaangażowanie. OWES zapewnia różnorodne wsparcie, są specjaliści, są środki finansowe, a więc wszystko, czego na początek potrzeba.  Wystarczy  być, chcieć i spróbować. Gdy się dostaje wędkę, to trzeba też mieć gdzie łowić, a projekt OWES jest takim właśnie łowiskiem. Mamy możliwości, a ryb jest dużo, trzeba tylko chcieć je złapać.

M.S.: Dziękuję za rozmowę

"Dobrze jest mieć ludzi,
z którymi można robić rzeczy niezwykłe"
« Poprzednie Październik 2017 Następne »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
dotacje / praca

szkolenia / rozwój

wsparcie / pasja

doradztwo / zaufanie

newsletter